|
sobota, 22 stycznia 2011
Kobieta jest jak jakiś ogród (2)
Ale zanim przejdziemy, połóżcie dłonie na biurku...
Odkrywcze. Słuchająca to młodzież pewnie musiała z zaskoczenia swoje szczęki z podłogi zbierać...
Np. ten sąsiadów z lewej, w którym sobie co weekend robią grilla.
Mojego ogrodu nie depczą nieczyste stopy, ponieważ wszyscy faceci, którymi się kiedykolwiek interesowałam, ślubowali czystość (prysznic co najmniej raz dziennie). A w ogóle, to po ogrodzie się w butach chodzi, bo ciernie vagina dentata i takie tam...
Kontrole czystości w publicznych łaźniach i tzw. skala brudu...
W przeciwieństwie do mężczyzny, który nigdy nie pamięta swojego pierwszego razu.
Ale tylko w jakimś stopniu, w końcu bez przesady...
W przeciwieństwie do księży, którzy walą sformuowaniami typu ,,Człowiek, a tym bardziej kobieta", uznaje ją tako byt sprowadzający się do trzymania dziewictwa i rodzenia dzieci itp. itd.
Co to jest ,,uwalnianie od własnej biologii" i czemu jest ono złe? Czy gdyby ksiądz miał zapalenie wyrostka i jego biologia nakazywałaby mu umrzeć w męczarniach, broniłby się ksiądz przed operacja?
Widzicie? Otwartość na innych jest stale sprzężona z macicą. Dlatego kobiety są otwarte, a mężczyzni nie. I nie czepiajcie się, że macica nie służy do myślenia - w końcu o kobietach się mówi w kontekście ich błon dziewczych, wagin i macic, a nie mózgów.
Ja tam lubię być przedmiotem fizycznej przyjemności (zwłaszcza własnej), ale skoro xionc mówi,.że mi to uwłacza, to pewnie się zna. W końcu dużo wie o kobietach, zwłaszcza o ich błonach, waginach itd.
BROŃMY PRAWA DO ŻYCIA OŚMIOKOMÓRKOWCUFF!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Fakt, że jakaś kobieta może lubić, gdy mężczyźni się do niej zbliżają (zwłszcza ci z wyraźnymi trzeciorzędowymi cechami płciowymi), od razu odrzucamy.
,,No bo tak ździra mnie prowokowała, tak nieprzyzwoita była..." Pytania pod koniec rozdziałów:
No, z tekstu wynika, że dlatego, iż mają wewnętrzne genitalia. Ale ja myślę, iż te złotą myśl dyktowały autorowi jego gonady (zewnętrzne).
Tak, np. przez policję, firmy ochroniarskie i ubezpieczenia na życie.
Księża mają chronić, księża!
Zależy, za ile... Nie, głupi żart...
To takie coś, co wymyśliły kobiety, którym się dziewictwa w ogrodzie trzymać nie chciało, proszę księdza!
Na tym samym, co normalny patriarchat, ino fajniej się nazywa.
Brawo, proszę księdza, brawo. Prawdziwa Kobieta jest jak jakiś ogród (1)
W zasadzie w dzisiejszym odcinku obiecałam zając się kobiecą stroną pewnego polityka, jednak postanowiłam wziąć pod lupę tekst, który udało mi się wygrzebać całkiem niedawno. Jest o tyle warty uwagi, iż nie jest to wygrzebany w czeluściach internetu felietonik, a myśl przewodnia lednickiego spotkania młodzieży wierzącej. Ściślej ujmując - 100 tys. sztuk młodzieży wierzącej. Na takim zjeździe dziatwa bawi się, modli i słucha, do czego służą kobiety. A że poradnik na tenże temat jest bardzo święty, bardzo katolicki i bardzo napisany przez księdza, traktuje głównie o tym, co baba ma pod kiecką. Tak, nad tym właśnie zastanawia się dzisiejsza młodzież, zwłaszcza ta pochodząca z Betelgeuse 6. Kim jest ta kobieta?! I macek nie ma, i oczu-szypułek jakoś tak za mało... Może to jakieś ziemskie zwierzątko domowe, może rodzaj mebla? Czy trudno jest wierzyć w roku W tysiąc dzięwiętset dziewięćdziesiątym dziewiątym jakoś łatwiej było. I chleb był tańszy... Trzeba otwarcie powiedzieć, że powszechnie lansowana wizja kobiety zakłamuje Bo co kobiety mogą wiedzieć o tym, kim są? O tym wie tylko Bóg, a za Bugiem Rosjanie Bogiem - księża. Świat coraz to bardziej zdaje sobie sprawę z Jakby się sprzeciwiały, to zawsze można na stosie palić, albo topić... A tak?! Tyle dobrych cegieł do kamienowania się zmarnuję! Trzeba jednak pokazać A co to jest ta ,,prawdziwa antropologa" (bo nie antropologia, to troszkę inaczej się odmienia)? Czy to coś jak prawdziwe Dobro, które ostatkiem sił broni się przed prowizorycznymi, chińskimi podróbkami? Można czasami odnieść wrażenie, że kobiety są jakby na drugim planie w Nowym ,,Kobieta jest istotą poślednią, która nie została stworzona na obraz i podobieństwo Boga. To naturalny porządek rzeczy, że kobieta ma służyć mężczyźnie"? "Kobiety są błędem natury... z tym ich nadmiarem wilgoci, temperaturą ciała świadczącą o cielesnym i duchowym upośledzeniu... są rodzajem kalekiego, chybionego, nieudanego mężczyzny..."? "Wartość kobiety polega na jej zdolnościach rozrodczych i możliwości wykorzystania do prac domowych"? Co więcej rzec można za Świętym Tomaszem z Akwinu, ze począwszy od Marii Magdaleny A, tego to nie słyszałam. Troszkę nie brzmi jak jojczenie Świętego Tomasza, ale może akurat wtedy był pijany... Mąż i żona powołani są do współpracy z Bogiem przy stwarzaniu nowego życia. Mam nadzieję, że współpracują na odległość, bo z bliska to się trójkącik nazywa... Szczególna rola przyznana kobiecie - przy przekazywaniu życia zostaje I siedzi sobie w jajowodzie taka niedokończona zygota, nie ma rączek ani nóżek, a tu nagle spada na nią dusza... Wszystkie kobiety bez wyjątku są powołane do macierzyństwa. Zwłaszcza - kobiety bezpłodne, nastoletnie i zakonnice. Macierzyństwo bowiem należy do samej istoty Zanikną jej gonady i zacznie przypominać Justina Biebera. Warto jednak wspomnieć, że tak jak mówi się o ,,duchowym macierzyństwie” w A jak się defloruje duchową dziewicę? Duchowym penisem? To znaczy, że nawet w małżeństwie kobieta jest powołana do A ja nie jestem w małżeństwie i czuję się powołana do czystości. Nawet sobie nowy, miętowy żel pod prysznic kupiłam... Dziewictwo jest całkowitym oddaniem się sprawom Boskim A ja myślałam, że to jest umowny stan przed podjęciem stosunków seksualnych. To pewnie znowu te rozbieżności w nazewnictwie. Małżeństwo i macierzyństwo nie może być nigdy ujęte jako pożądanie drugiej osoby W czasie nocy poślubnej dobry chrześcijanin zamyka oczy i myśli o Anglii datkach, które przeznaczy na Kościół. A macierzyństwo połączone z pożądaniem, to się jakoś z kompleksem Jokasty kojarzy. Dziewictwo Tak, droga zgromadzona młodzieży - czystość u kobiety leży między ich nogami i to absolutnie najważniejsze, co kobieta ma do zaoferowania. Przynajmniej wg księdza. Mówiono o kobiecie jako matce i dziewicy konsekrowanej. Przeczytałam - ,,konserwowej". Myślę też, że kwestią kobiet tak zwanych ,,samotnych” czy ,,bezdzietnych” jest jak to panie Staszku możliwe, aby baba nie rodziła dzieci! Jeszcze jej ta-ta odpadnie i zacznie występować w MTV być bezpłciowa! Istnieje też we współczesnym Co przejawia się przez: pigułki, wyroby gumowe i inne zbereźności. No, ale to wykład dla młodzieży, a jej gorszyć nie można. Człowiek, a tym bardziej kobieta Która, jak wiadomo, człowiekiem nie jest... a) Tajemniczość ciała kobiety Drodzy zwiedzający, eksponat po lewej to ciało kobiety. Prosimy nie macać, nie stukać w szybkę, nie chichotać, a najlepiej nawet nie patrzeć... Marek Dziewiecki, jednym z podstawowych zadań odpowiedzialnych W przeciwieństwie do analizowanego tekstu, który porusza tak duchowe i intelektualne kwestie jak błony pomiędzy damskimi nogami i rodzenie dzieci. Człowiek jest tak bardzo ,,Oskarżony zapytany, skąd w jego szafie znalazło się ciało, odparł (cyt): 'To ze świata zwierząt'. Podobno przypomniał mu o tym wspólnik, pseudonim 'Nauki Biologiczne'."
poniedziałek, 03 stycznia 2011
Prawdziwa Kobieta sypia z papieżem
Dzisiaj kolejna porcja wypocin pani Żuraw. Na początek o istotach jeszcze bardziej ułomnych niż kobiety – czyli o gejach. Później płynnie przejdziemy do tytułowego sypiania z papieżem, a na koniec – krótka opowieść o braku równouprawnienia w równouprawnieniu.
***
Albowiem wszelkie zwierzęta niesamowicie obchodzi, co o nich myślą ludzie. I się kryją, prawdopodobnie ze wstydu. A Psychrolutes marcidus jest smutny, bo pan Żuraw o nim źle mówi. O, patrzcie:
- Patrz, a ja mam szpetne zboczenie! - Ooo… a dasz dotknąć? - Spadaj, leszczu, znajdź sobie własne!
O, to prawie jak w telewizji publicznej! Tańce – są. Jazdy na łyżwach – są. A jak się włączy obrady Sejmu, to nawet szopka jest…
Khem, khem. Otóż w tej chwili przyszedł czas na prosty schemat, który zdecydowanie pomoże Przeciętnemu Ankietowanemu:
SZKODLIWE ZJAWISKO + WALKA = WALKA ZE SZKODLIWYM ZJAWISKIEM NIESZKODLIWE ZJAWISKO + WALKA = WPIEPRZANIE SIĘ W NIE SWOJE SPRAWY
Za szkodliwe zjawiska uznajemy te, które prowadzą do wyrządzenia komuś krzywdy, naruszenia uczciwości i tym podobnych moralnie nagannych czynów (np. alkoholizm, pedofilia, głupota). Zjawiska nieszkodliwe (np. homoseksualizm, istnienie Psychrolutes marcidus, piłka nożna) przeszkadzają tylko ludziom, którzy lubią WSWNSP (Wpieprzać Się W Nie Swoje Sprawy).
Recepta na głupotę, hę? (wyobraża sobie pana Żuraw, który po napisaniu artykułu odwraca się i zauważa stojących za nim „Ruskich” z wrednymi uśmiechami)
Zajęci są. Gazowaniem Żydów i kamieniowaniem cudzołożnic, zapewne.
W przyrodzie naturalnie występują domy. Na drzewach rosną. Widziałam w jednym filmie. A tak na serio: panie Żuraw! Różnorodność jest podobno szczęściem natury. Niech więc pan zamiast rzucać gromy na fakt, że na świecie istnieją geje, kupi sobie duże akwarium, parkę Psychrolutes marcidus i do nich kieruje swoje obiekcje. Rybkom to nie zaszkodzi, a nam lżej będzie. ***
Zawsze marzyłam, aby uprawiać seks z papieżem. Po prostu po nocach mnie to prześladuje, mniam.
Tak! Zedrzyjmy spodnie! Pokażmy powaby! Rzućmy się na papieża w kobiecej walce o władzę!
Kobieta? Inteligencję? Pan Żuraw chyba się upił, nie sądzicie?
Dopiszmy: Prawdziwa… Kobieta… podkłada.. papieżowi… swoją… nastoletnią… córkę… do… łóżka. Czy tylko mi się to wydaje rozkosznie psychodeliczne?
I teraz wszystkie feministki szlochają i drą spodnie: „Gdyby tylko papież nie musiał żyć w celibacie! Podłożyłabym mu moją Anetkę i przejęła władzę nad światem! Młahahaha!”.
Np. zakazują bić gejów, przez co zdecydowanie odgraniczają wolność woli wołom z Rzeczypospolitej.
Dlatego też feministki zamiast zajmować się zakazem obrzezywania kobiet/wyrównaniem zarobków (w zależności od państwa), latają w spodniach po ulicach i przyczepiają przechodniom płci żeńskiej penisy. Na rzepy.
I sypiać z papieżem. To bardzo ważne.
Wyobraźcie sobie zakulisowe zebranie socjalistycznej partii i pana Żuraw, który ukrywa się za firankami, aby sprawdzić, w jakim gronie podejmowane są decyzje.
Czyt. dupę z przyległościami
Pod warunkiem, że rzeczona dupa się nie sprzykrzy mężczyźnie.
***
To już nie strzelanie sobie w nogę, ale ewidentny strzał w skroń.
Prowizoryczne dobro tym odróżniamy od prawdziwego, że ma na metce napis „Made in China”.
Równouprawnienie nie jest Dobre, bo nie ma w nim równouprawnienia. Niektórych przecinków też nie ma, pewnie z krzykiem uciekły.
Np. ze swoją dysleksją nie walczy. Chociaż w tym przypadku to raczej dysinterpunkcja…
A, skoro pan podkreśla, to się zgadzamy. Ostatecznie i definitywnie.
Dziecko – wg pana Żuraw:
No widzicie! Pan Żuraw wzywający do walki z dewiacją i dyskryminacji zboczeńców jedynie gejów toleruje, a osoby, które nie dzierżą w rękach kijów baseballowych ich aprobują! Patrzcie, jakie przekłamania i niedomówienia wynikły z brakiem konsekwencji terminologicznej!
Możliwe, że to już koniec pracy z panią/panem Żuraw. W następnym odcinku zajmiemy się kobiecą stroną pana Janusza Korwina-Mikke :)
czwartek, 30 grudnia 2010
Prawdziwa Kobieta nie łowi ryb
„Audytorzy mogli nienawidzić chaosu spowodowanego powstaniem życia, ale Prawa nie pozwalały im nic zrobić. Rozwój ludzkości musieli potraktować jak dar losu – wreszcie pojawił się gatunek, który można przekonać, by sam sobie strzelił w stopę.” Terry Pratchett
To był pierwszy cytat, który przyszedł mi do głowy po przeczytaniu szeregu artykułów pani Magdaleny Żuraw, mistrzyni w strzelectwie samobójczym. Czym sobie zasłużyła na ten niepochlebny tytuł? Otóż na stronie „Debaty…” czytamy: „Kobieta, która nie znosi feminizmu.” I w zasadzie wszystko jasne, zagadka rozwiązana – najwyraźniej pani Magdalena tęskni do czasów, kiedy jedyną samodzielną decyzją, jaką by w życiu podjęła, jest wybór sukienki na przyjęcie. O ile jej Mąż, Pan i Władca, nie miałby specjalnych upodobań co do sukienek, rzecz jasna. Aby jednak nie wgłębiać się w rozważania na temat samej pani Magdaleny, zajmę się samymi jej „tforami”.
Artykuł pierwszy był już w zasadzie komentowany na forum SuS i w zasadzie nie dużo jest do dodania.
Ja tam bym nie chciała, aby mój Facet został alfonsem, chociaż nie jest kobietą. Co do matki-górniczki zastrzeżeń nie mam, ale prawdopodobni dlatego, że nie jestem Przeciętnym Ankietowanym, czyli tworem wymyślonym przez panią Żuraw na potrzeby artykułu.
Opadają jak szarańcza na zawody i wysysają z nich krew. Do ostatniej kropelki.
Naprawdę wszędzie się to tatałajstwo panoszy?! Niemożliwe, mocium panie! Przecież kobiety stanowią tylko jakieś… hmm… 50% społeczeństwa. Cud, że je w ogóle widać!
[wyobraża sobie armie żeńskich wersji Rambo strzelających do absolutnie wszystkiego z karabinów]
Albowiem myślenie, jak wiadomo, kobiece nie jest. Dlatego też za ideały kobiecości uchodzą między innymi Jola Rutowicz i pani Żuraw.
Zaniżają. Nie: zaniżamy. Ergo – pani Magdalena za kobietę się nie uważa. Ja tam jestem człowiekiem tolerancyjnym i szanuje cudze zboczenia, więc od tej pory będę mówić do pani Żuraw w rodzaju męskim, jak sobie życzy.
Maria Skłodowska-Curie był mężczyzną! Podobnie jak Elżbieta Drużbacka, Emilia Plater, Maria Szymanowska, Zofia Kossak, Olga Boznańska… I Kopernik. Kopernik też był mężczyzną.
Anu, „Fakt”, a nawet „Super Express”
Moja duma własna nie czuje się ugodzona, jeno chichra się cicho.
A tam „kobieta”, panie Żuraw. Pan ma kompleks.
Jak widać, pan Magdalena siedzi w umysłach wszystkich ludzi i WIE, po prostu WIE, jakie kto ma kompleksy. Tak, pani w zielonym sweterku – o pani myślach o za dużym i garbatym nosie też WIE, albowiem jest Bogiem, a to prawie jak Tadeusz Rydzyk.
Dlatego nie istnieją mężczyźni cierpiący na homofobię, ponieważ wszyscy wiedzą, że różnorodność jest szczęściem ludzkości. Prawda? Nieprawda. Argument out, panie Ż.
Bo nie byłoby komu zapędzić go z wałkiem do pracy? OK, OK, bez seksistowskich tekstów.
Np. nowe firanki może kupić. Jak się mężczyzna zgodzi, rzecz jasna.
A, tu się zgadzam. Przykład różnicy pomiędzy płciami, które są korzystne dla kobiet? Zerowa szansa zachorowania na raka prostaty. Trza, panie, doceniać, co się ma.
Te cechy rzeczywiście się nie liczą od dobrych paru lat. Dokładnie od wynalezienia leków psychotropowych. Oczywiście, przez mężczyznę.
Tak. Wyobraźcie sobie, wiek XIV. Ludwig Węgierski do swej córki: - Te, Jadźka! Chcesz być żoną Wilcia, czy może hajtniesz się z Jagiełłą, by dopomóc w chrzcie Litwy? - Wiesz, papa, ja chyba mam zapęd martyrologiczny, wyjdę za Jagiełłę… A król ukłonił się, szanując postawę swojej trzynastoletniej latorośli.
A kobiety niepodatne na urok mężczyzn i ogólnie zimne, jak lodowiec, który rozpyrkł Tytanika.
Po setnym: „Misiu, ale otworzysz mi ten słoik ogórków, bo ja jestem taaaka słaba”, rzeczywiście zgłupieć można.
Nazywamy to „manipulacją za pomocą dupy”. Mi osobiście moja własna moralność nie pozwala, ale może chrześcijańska etyka pana Magdaleny dopuszcza takie praktyki.
Z polskiej strony MENSY wynika, że panie należą do tej szlachetnej organizacji na równi z panami, wobec tego nie mam pojęcia, skąd teza o niskim IQ kobiet. No, chyba, że pan Żuraw jednak przyznaje się do bycia kobietą (w przeciwieństwie do Kopernika) i tezę, która postawiła, opiera na wynikach bardzo ograniczonej próby badawczej, a mianowicie niej samej. Jego samego. Nevermind.
A teraz rozważania nad tym, że samorealizacja dowodzi… no, czego?
Mieszkalnych.
Wobec tego feministki wzięły książki, zajęły uniwersytety i z tych kompleksów wyszło, że teraz kobiety są bardziej wykształcone od mężczyzn! Zgroza!
Właśnie dowiedziałam się, że w dzieciństwie byłam chłopcem. O, i Ania spod siódemki też. I Wredna Kaśka z Wiślanej. I Mariusz też, ale tego akurat można było się spodziewać.
Albowiem każdy facet, który w życiu dotknął lalki, jest gejem. Nawet, jeśli była to lalka przedstawiająca He-mana z wielkim mieczem. Jak wiadomo, wirusy homoseksualizmu osiadają na zabawkach i przenoszą się przez dotyk.
Otóż, drodzy czytelnicy, zwłaszcza płci męskiej. Nie każda kobieta czyta książki dlatego, że ma obsesję na punkcie bycia gorszą od facetów. Niektóre, np. ja, robią to, bo lubią. Z tego samego powodu malują, uprawiają sporty, grają na fortepianie lub uprawiają seks (zwykle z mężczyznami). Jaki więc problem?
Khem, khem, nie chce pytać, o jaki „fach w ręku” chodzi… Ale z drugiej strony: te dzieci, które nie mają matek w domach (ojców zapewne też nie, bo zwiali od paskudnych feministek) musiały się z jakiegoś miejsca wziąć?
Ciekawi mnie, czy autor widział feministkę kiedyś na własne oczy, czy tylko w podręczniku do katechezy, koło rysunku Szatana.
Otóż ja, córka wędkarza, która niejednokrotnie w dzieciństwie łowiła ryby na miłe, białe robaczki, skrobała je i patroszyła, powiadam: kretynizmy pan prawi. Jedni ludzie boją się robaków, inni nie, a Bear Grylls zjada je na śniadanie. I co z tego? To, że nie wskakuje na krzesło na widok czerwia, a mój kolega nie przepada za pająkami oznacza, że ja jestem mało kobieca, a on mało męski?
Do artykułów pana Żuraw jeszcze wrócimy. Jak tylko w geście feminizmu pójdę na ryby. |
Zakładki:
|